O autorze
Urodzony w grudniu 1973 roku. Obdarzony charyzmatyczną, niską barwą głosu zwraca uwagę najbardziej wymagających słuchaczy. Od blisko 20 lat na scenie. Z zespołem ROAN wydał sześć albumów. W swoich opiniach ostry i odważny, ale zawsze obiektywny. Po godzinach - pasjonat motoryzacji, członek fan clubu 7er (czyli BMW serii 7)

I tak jak zawsze… Nic się nie stało.

Przez ostatnie dni jak większość rodaków stałem się wiernym kibicem Euro. Zarzuciłem muzykę i pasję do samochodów na rzecz piłki. Wierzyłem w to, że jako gospodarze zdziałamy cuda.

Tak jak wszyscy usiadłem wczoraj wraz ze znajomymi przed telewizorem. Z nadzieją, wiarą i miłością… Był grill, napoje z procentami i nagłośnienie na maksa. Zastanawialiśmy się nawet, czy nie warto zainwestować w większy telewizor na ćwierćfinały … I cóż. Nie będzie inwestycji. Daliśmy mówiąc kolokwialnie d… Nie piszę, że nasi dali, czy reprezentacja dała. Piszę celowo, że daliśmy, bo przez te ostatnie miesiące przygotowań i przeżywane i przekrzyczane mecze zacząłem się z naszymi piłkarzami utożsamiać, jak chyba większość z nas. To przecież MY GRAMY, a właściwie graliśmy.
Nie udało się. Były nerwy, wkurzenie, ale i refleksja, że teraz to już nikt nie będzie się z nimi utożsamiał. Nasi piłkarze dostaną … od szeroko rozumianej opinii publicznej i znawców tematu. Bo jak zawsze sukces ma wiele matek, a porażka to już nie za bardzo. I myślałem sobie wczoraj, kurcze, czy to jakaś nasza wada narodowa, że my zawsze o krok od sukcesu i…. coś tam zawsze zaszwankuje.
Wróciłem do domu z podkulonym ogonem i kulturalnie położyłem się spać. I leżąc usłyszałem grupę wracających do domu kibiców krzyczących w niebogłosy: Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało… I humor mi się poprawił… kurcze, chyba jednak się pomyliłem. Jest nas paru, paru wierzących, że przegrana to nie wszystko, że należy nadal wierzyć i cieszyć się z tego co mamy. Jesteśmy gospodarzami, zagraliśmy dwa fajne mecze, „Zachód” nas chwali, mamy parę kilometrów dobrych dróg, więc kurczę, jest się z czego cieszyć.
Bo wiara, niezłomna wiara w siebie i w to, że się uda, jak nie teraz to następnym razem, jest najlepszą siłą napędową do działania i do dobrego samopoczucia. A jak wiadomo pozytywna energia jest zaraźliwa i potrafi zdziałać cuda…. Cieszmy się z tego co mamy!!!
Z pozdrowieniami i niezłomna wiarą…
KIBIC
Trwa ładowanie komentarzy...