O autorze
Urodzony w grudniu 1973 roku. Obdarzony charyzmatyczną, niską barwą głosu zwraca uwagę najbardziej wymagających słuchaczy. Od blisko 20 lat na scenie. Z zespołem ROAN wydał sześć albumów. W swoich opiniach ostry i odważny, ale zawsze obiektywny. Po godzinach - pasjonat motoryzacji, członek fan clubu 7er (czyli BMW serii 7)

KONIEC EURO-ŻENADY? CZYLI TELEWIZJA POLSKA WYCOFUJE SIĘ Z EUROWIZJI

Z przykrością zawiadamiam, że w tym roku nie będzie nie będziecie mogli głosować na swoich muzycznych wybrańców w konkursie Eurowizji. I do cholery dobrze mi z z tym. Szczerze mogę pogratulować Władzom TVP, ktoś w końcu pomyślał….

Nasz kraj ze wszech miar jest dziwny… Nie ma miejsca na ambitna muzykę i nie ma miejsca na promocję tej muzyki. Zachłystujemy się fast foodem i przenosimy to na muzykę. Po zeszłorocznym występie uświadomiłem sobie, że jeśli tak ma to wszystko wyglądać to lepiej nie kompromitować się na arenie międzynarodowej. Podczas Krajowych Eliminacji przyszło nam się zmierzyć z „gwiazdami”, których większości nazwisk nie umiałbym już przytoczyć. Promocja wydarzenia? Gdyby nie nasza strona www, nasi najwierniejsi fani mieliby problem z dowiedzeniem się, że nas tam zobaczą.
Ktoś powie że muza nie umiała się obronić. Dla mnie nie o to w tym chodzi. Każdy ma prawo do własnych gustów, ukierunkowania na gatunki muzyczne. Problem jednak w tym że w Polsce rynek muzyczny jest niedojrzały i pozostaje w epoce kamienia, w przeciwieństwie do naszych przyjaciół z Zachodu. Np. Szwecja, z Eurowizji i wyboru reprezentanta robi prawie święto narodowe. Wieloetapowe eliminacje, w których udział biorą niejednokrotnie największe gwiazdy szwedzkiej muzyki, ogromna medialna promocja wydarzenia i nadana temu ranga powoduje, że obok Eurowizji nie przechodzi się obojętnie. Zyskują na tym wszyscy, a głównie artyści i muzycy, którzy widzą sens i potrzebę rozwijania własnych umiejętności i talentów. Takich przykładów jest cała masa – Dania, Niemcy, kraje byłej Jugosławii, nie mówiąc o wschodzie.



A na dowód, że na Eurowizji znajdują się rodzynki – tegoroczny reprezentant Słowacji – Max Jason Mai z utworem „Don’t Close Your Eyes”. Wstydu nie ma, choćby miał zająć ostatnie miejsce:



Mam nadzieję, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto to przemyśli i zrobi z tego zajebistą imprezę. Będę czekał, wtedy może znowu spróbujemy.
Czekając na cud nad Wisłą spadam pakować walizkę do Chin. Czołem.
Trwa ładowanie komentarzy...