ILE POLSKI W POLSCE?

W połowie lat 80tych pamiętam, że czekałem na trójkową listę Marka Niedźwiedzkiego, żeby posłuchać rodzimych wykonawców, których uwielbiałem... Dzisiaj niestety słucham polskich produkcji nad ranem wracając do domu z dalekich wojaży. Dlaczego tak musi być?

Żeby ominąć prawo, w którym jesteśmy mistrzami kierownicy i grać polską muzykę w czasie, w którym normalny człowiek jest w fazie głębokiego snu. Może się tak zdarzyć tylko w naszym kraju...
W Chinach, w których właśnie przebywam proporcje wyglądają nieco inaczej: 90% chińskiej muzyki, 10% zagranicznej. Chińczycy dbają o to, żeby ludzie słuchali rodzimej muzyki. Czy my Polacy nie mamy nic do zaoferowania naszemu słuchaczowi? Myślę, że w Polsce jest wielu świetnych niedocenionych wykonawców, którzy nie zaistnieli albo grani są w radio o 3 nad ranem. Dobija też fakt, że nie są grane piosenki artystów polskich, którzy śpiewają po angielsku. Dlaczego? Jeśli możemy słuchać produkcji z Wysp dlaczego nie pojawi się zespół, który śpiewa po angielsku? Uważam, że to jest chore...
Żeby zaistnieć na świecie trzeba wykonywać utwory w międzynarodowym języku. Od sześciu lat koncertuję w kraju środka. Nie wyobrażam sobie, żeby moi fani nie mieli możliwości zaśpiewania ze mną naszych utworów. Kilka dni temu uczyłem ich naszej nowej polskiej piosenki. Wiadomo - zabrzmiało to tak, jak Polak zaśpiewałby po chińsku :)
Podsumowując! Grajmy więcej polskiej muzyki w normalnym paśmie dla ludzi i otwórzmy się bardziej na polską muzykę śpiewaną po angielsku. Trzymajmy kciuki za naszych muzyków koncertujących za granicą. Czołem
Trwa ładowanie komentarzy...